Mieszkańcy Suchacza wyremontowali wiejską świetlicę w czynie społecznym. W sobotę świetlica została uroczyście otwarta. Remont wiejskiej świetlicy rozpoczął się właściwie dzięki sołtysowi Suchacza – Józefowi Szczepańskiemu.
- Nasz sołtys ma dużo charyzmy – mówi Mirosław Rakoczy, gminny radny. – Dwa lata temu przyszedł do mnie i mówi: Mirek dach w świetlicy zaczyna przeciekać. Musimy coś zrobić.
Połatali więc dach, zamontowali nowe rynny.
- Z zawodu jestem mechanikiem, ale pracuję w firmie budowlanej – wyjaśnia Mirosław Rakoczy. – Mój syn Damian studiuje budownictwo. Pomagał mi przy remoncie świetlicy.
Na początku pracowały 2-3 osoby. Potem do remontu przyłączało się coraz więcej mieszkańców Suchacza. Wacław Pluta wykonał całą stolarkę. Pomagali mu dwaj synowie Przemek i Bartek. Do prac przyłączył się także Ryszard Pawlak i Eugeniusz Piotrowski. Kazimierz Literski wymienił instalację elektryczną.
- Pracowaliśmy wieczorami albo w czasie urlopów – mówi Mirosław Rakoczy. – Przerażał mnie ogrom pracy. Zastanawiałem się, kiedy my to skończymy.
W świetlicy pojawiła się nowa boazeria i nowy kominek Ściany pomalowane zostały na biało, zlikwidowano murowany bufet, zbudowano niedużą scenę.
Pracami porządkowymi i wystrojem sali zajęły się członkinie Rady Sołeckiej. W sobotę mieszkańcy spotkali się na uroczystym otwarciu świetlicy.
- Starałyśmy się też o pieniądze na remont – wspomina Renata Jatczuk, członek Rady Sołeckiej. – Ponad siedem tysięcy złotych dali sponsorzy, władze gminy Tolkmicko – 800 złotych, resztę materiałów zbieraliśmy sami.
Świetlica znajduje się w budynku, w którym jest jeszcze do zaadaptowania strych i zaplecze kuchenne. Poza tym potrzebne jest szambo.
- Moglibyśmy wtedy wynajmować salę na wesela i zarabiać – marzy Józef Szczepański, sołtys.
W najbliższą sobotę sołtys planuje zorganizowanie wieczorku dla mieszkańców Suchacza. Świetlica będzie czynna codziennie gdy tylko zostanie zatrudniony instruktor.
Autor artykułu: Karolina Krajewska