Archive for November, 2001

ELBLĄG. Procesy ruszą w styczniu

Friday, November 30th, 2001

W styczniu przyszłego roku zostaną wznowione przed elbląskim sądem procesy przeciwko dwóm
posłom Samoobrony: Andrzejowi Lepperowi i Danucie Hojarskiej. To efekt środowego orzeczenia
Trybunału Konstytucyjnego, który uznał że procesy przeciwko posłom rozpoczęte przed objęciem
mandatu mogą być kontynuowane.

Lepper odpowiadał przed Sądem Rejonowym w Elblągu za publiczne lżenie urzędników państwowych.
Przeciwko Danucie Hojarskiej, szefowej Samoobrony w woj. pomorskiej, toczą się dwa procesy.
Jeden dotyczy niespłaconego kredytu, drugi sfałszowania przepustki na widzenie z synem.

- Po środowym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego zaplanowaliśmy, że procesy przeciwko posłom
Samoobrony zostaną wznowione w styczniu – mówi Ewa Mazurek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w
Elblągu.
Dzisiaj przed elbląskim sądem odbędą się kolejne rozprawy przeciwko mężowi Danuty Hojarskiej,
który odpowiada za sfałszowanie przepustki i wyłudzenie kredytu.

Autor artykułu: AKT

Elbląg. Nikt nie zauważył, że płoną mieszkania

Friday, November 30th, 2001

5-letni chłopiec i jego rodzice zginęli w środę wieczorem w pożarze mieszkania przy ulicy Jaśminowej. Wczoraj rano w tym samym budynku spłonął lokal znajdujący się piętro niżej. Tym razem nikomu nic się nie stało.

W środę około godz. 19 z okien mieszkania znajdującego się na trzeciej kondygnacji byłego pielęgniarskiego hotelu przy ulicy Jaśminowej buchnęły kilkumetrowe płomienie. Z mieszkania dobiegały krzyki dziecka. Niektórzy mówią też, że słychać było też walenie w drzwi i ściany.
- Wypuśćcie mnie, mamo, tato, to boli, palę się – krzyczał uwięziony w płonącym mieszkaniu 5-letni Przemek.
Inni świadkowie opowiadają, że mężczyzna z dzieckiem stał w oknie płonącego mieszkania, chłopiec krzyczał i płakał. Potem wszystko nagle ucichło.

Jednopokojowe mieszkanie spłonęło doszczętnie. W środku strażacy znaleźli zwłoki Jolanty i Bogumiła S. oraz ich 5-letniego synka.
Sąsiedzi nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Również strażacy kręcą głowami z niedowierzaniem.
- To nawet dla nas było zaskoczeniem, to nie był typowy pożar – przyznaje Tomasz Świniarski, p.o. komendanta miejskiego policji w Elblągu. – Nie było zwykłych oznak pożaru, czyli dymu czy też swądu. Ogień wybuchł nagle.

- Usłyszałem krzyczące dziecko, wyjrzałem przez okno, wówczas zrozumiałem, co się dzieje – relacjonuje Sławomir Tyburski.
Z innym sąsiadem zaczęli wyważać drzwi.
- Ogień w przedpokoju podobno nie był duży. Ale jak dostał cugu, to wtedy dopiero buchnęło, nie było mowy o wejściu do środka, chociaż próbowałem, byłem na to gotowy – dodaje pan Sławomir.
Sąsiedzi próbowali gasić ogień wodą z wiaderek aż do przyjazdu straży pożarnej.

W czwartek rano ok. godz. 9 na miejsce tragedii udała się komisja strażacka i biegły sądowy.
Gdy przyjechali na miejsce, zauważyli, że w budynku pali się kolejne mieszkanie. Ekipy gaśnicze
szybko uporały się z pożarem. Doszczętnie spłonęło mieszkanie na drugim piętrze. Z budynku
ponownie ewakuowano mieszkańców. Także tym razem nikt z sąsiadów nie zauważył ani nie poczuł, że
pali się mieszkanie. Jego właścicielka była w pracy.

- Nikt nie ucierpiał – mówi Tomasz Świniarski, zastępca
komendanta miejskiego straży pożarnej w Elblągu. – Przyczyną tego pożaru najprawdopodobniej
było zwarcie instalacji elektrycznej pozostawionej w mieszkaniu, jakiegoś grzejnika czy kuchenki
elektrycznej. Zwarcie mogło nastąpić w chwili ponownego podłączenia prądu do zalanych mieszkań.
Jego zdaniem, jest prawdopodobne, że taka sama była przyczyna środowej tragedii, ale są to
tylko wstępne oceny.

Po wczorajszym pożarze ewakuowano mieszkańców bloku, a miasto zaoferowało im lokale zastępcze.
Mieszkańcy, pomimo że mają pozalewane mieszkania i boją się kolejnych pożarów, nie chcą jednak
wyprowadzać się ze swoich mieszkań. Są rozgoryczeni i oburzeni.
- Każecie nam iść w jeszcze gorsze miejsce niż to! – oburzała się Agata Bielicka. – Niech
któryś z urzędników zamieni się ze mną!

Mieszkańcy twierdzą, że częściową winę za tragedię ponoszą urzędnicy i administracja budynków.
- Myślą, że tu jest melina, tak o nas mówią i nic nie robią – twierdzi Andrzej Strąk. – Ale jak
chcieliśmy zamienić mieszkania, to nam nie pozwolono. W całym budynku jest owszem kilka melin,
ale czy to nasza wina? Przecież tu też mieszkają porządni ludzie! Nie chcemy się wiecznie baćÉ
- Kiedyś mieszkało tu więcej porządnych ludzi, ale urzędnicy za łapówki dali im inne
mieszkania, a tu wprowadzili element – dodaje jego żona. – Nas na łapówki nie stać, ale chcemy
żyć jak ludzie. Wyremontowaliśmy własnym kosztem nasze mieszkanie. Żyjemy jak na bombie, nad
nami melina, tak samo pod nami.

Zaprzecza temu wiceprezydent Czesława Piotrowska.
- Rzeczywiście kiedyś nie było tu spokojnie, ale od 1998 roku tych najtrudniejszych mieszkańców
wykwaterowujemy, sytuacja jest w miarę opanowana, a budynek dosyć bezpieczny – twierdziła
Czesława Piotrowska jeszcze kilkadziesiąt minut przed wybuchem drugiego pożaru.

Przedstawiciele administratora budynku – Zarządu Budynków Komunalnych – twierdzili natomiast,
że nie bez winy są sami mieszkańcy z Jaśminowej 11.
- Sami sobie sprowadzacie tu pijaków, jedne osoby są zakwaterowane, a wraz z nimi mieszka
dziesięć innych, żeby było spokojnie i nic nie było dewastowane to policja musiałaby tu być na
etacie – argumentował m. in. Jerzy Giereś, wiceprezes Zarządu Budynków Mieszkalnych. – Zresztą
występowaliśmy do straży miejskiej i policji o wzmożone kontrole tego obiektuÉ
- A może ta tragedia spowoduje, że ktoś wreszcie się nami zajmie? – zastanawiają się
mieszkańcy.

Po tragedii budynek przy ul. Jaśminowej jest przez całą dobę pilnowany, na zewnątrz przez
policję, wewnątrz przez straż miejską. Specjaliści sprawdzili sprawność instalacji elektrycznej
w każdym z lokali mieszkalnych. W mieszkaniach, gdzie jest całkowita pewność, że instalacja jest
sprawna włączana jest energia elektryczna. Do wielu mieszkań nie można się było dostać ze
względu na nieobecność lokatorów. Dla mieszkańców gorące posiłki i napoje są wydawane w stołówce
znajdującej się w pobliżu.

Budynek, w którym doszło do tragedii, był dawnym hotelem pielęgniarskim. W 1991 roku budynek
został przekazany na rzecz miasta przez Przedsiębiorstwo Budownictwa Robotniczego, w 1992 został
przekazany do eksploatacji przez ZBK. Znajdują się w nim 103 lokale mieszkalne, które zajmuje
264 mieszkańców. Czynsz wynosi ok. 250 zł.

Autor artykułu: Agnieszka Weiert

ELBLĄG – DĘBLIN. Filmowiec z nagrodami

Friday, November 30th, 2001

Kilka nagród otrzymał w Dęblinie na XIV Ogólnopolskim Przeglądzie Filmów Amatorskich Wojska Polskiego OPFA 2001 – Stefan Mula.

Elbląski filmowiec i dokumentalista otrzymał m. in. nagrodę specjalną i wyróżnienie za
całokształt twórczości i miłość do swojej małej Ojczyzny – Elbląga. Stefan Mula uhonorowany
został też nagrodą dyrektora Departamentu Społeczno-Wychowawczego Ministerstwa Obrony Narodowej.

Z kolei płk Marek Bielec, szef Oddziału Społeczno-Wychowawczego Dowództwa Wojsk Lądowych, w
uznaniu czterdziestoletnich zasług i osiągnięć w upowszechnianiu nieprofesjonalnej twórczości
filmowej i fotograficznej w Wojsku Polskim, wyróżnił elblążanina honorową nagrodą w postaci
statuetki Dobosza i zegara. Na tym nie koniec laurów dla Stefana Muli. Federacja Twórców Filmów
Nieprofesjonalnych, będąca członkiem Światowej Unii Filmu Nieprofesjonalnego UNICA, wręczyła mu
najwyższe wyróżnienie – złotą odznakę FTFN.

Autor artykułu: Jago

Elbląg. I Ty możesz zostać Mikołajem

Tuesday, November 27th, 2001

Każdy może zostać Mikołajem i każdy może być obdarowany. To nowa akcja Dziennika Elbląskiego. Tuż przed świętami Dziennik Elbląski ruszy w miasto z workiem prezentów.

Zapraszamy elbląskich Czytelników, by podzielili się świątecznymi prezentami ze współmieszkańcami. Dla wielu święta nie są czasem radości. Wielu z nich nie otrzyma nawet symbolicznego prezentu. Z pomocą naszych Czytelników, którzy choć drobiazgiem mogą umilić święta innym chcielibyśmy sprawić, aby nie był to czas smutku. Ofiarowane przez Państwa prezenty trafią za naszym pośrednictwem do rąk innych elblążan.

– W mieście jest tylu biednych i ubogich ludzi. Musimy więc sobie pomagać – powiedziała Małgorzata Gauden, właścicielka galerii.
Ku naszemu zdziwieniu od razu wręczyła prezent do przekazania innym. Była nią dekoracyjna półka.
Bożena Piklikiewicz, właścicielka Galerii Art-Pik w rozmowie z nami stwierdziła, że pierwszy raz w życiu wręcza prezent, który trafi do kogoś nieznanego.

Ofiarodawcom spodobało się także, że prezentami będą obdarowywani elblążanie bez względu na wiek, zarówno dzieci, jak i dorośli. Niespodzianki dziennikarze Dziennika Elbląskiego będą rozdawali elblążanom w dniach poprzedzających święta Bożego Narodzenia. Każdy może natrafić na uśmiechniętych Mikołajów Dziennika.

Wszystkich, którzy chcieliby przyłączyć się do akcji, prosimy o kontakt telefoniczny z redakcją pod numerem 236 17 97 w godz. 9-16.

Autor artykułu: Wiesław Gulska, Krzysztof Nowacki

Elbląg. Nie pojadą na Mistrzostwa Świata

Tuesday, November 27th, 2001

Tancerze formacji standardowej Elbląskiego Klubu Tańca Jantar nie pojadą na tegoroczne Mistrzostwa Świata do Niemiec. O swojej decyzji powiadomili m. in. prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.

Elbląscy tancerze twierdzą, iż są dumni z tego, że z orzełkiem na piersi mogą reprezentować nasz kraj na wielu prestiżowych turniejach. Jednak trudna sytuacja finansowa zmusiła ich do rezygnacji z udziału w najważniejszych dla tanecznego świata mistrzostwach.

- Nie była to dla nas łatwa decyzja, ale nie mieliśmy innego wyjścia – mówi Antoni Czyżyk, trener Elbląskiego Klubu Tańca Jantar. – Już na Mistrzostwa Europy do Czech pojechaliśmy tylko dzięki wsparciu udzielonemu nam przez Wojewódzki Ośrodek Kultury. Nie może być jednak tak, że każdy nasz wyjazd do ostatniego dnia stoi pod znakiem zapytania. Wszyscy cieszą się z naszych sukcesów, ale nikt nie chce dać pieniędzy.
Dlatego na zawodach rangi mistrzowskiej elbląscy tancerze coraz częściej czują się jak ubodzy krewni.
- Było nam bardzo przykro, gdy na ostatnich Mistrzostwach Europy znów musieliśmy tańczyć w starym, zdartym obuwiu, a na dodatek nie było nas stać na to, by zjeść normalny obiad – opowiada Antoni Czyżyk.

Rozgoryczeni całą sytuacją tancerze i trener elbląskiej formacji wystosowali list otwarty do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, władz województwa warmińsko-mazurskiego, władz Elbląga, elit politycznych, przedsiębiorców i mediów.
- Chcielibyśmy móc czuć się pełnoprawnymi sportowcami i z podniesioną głową stawać na zwycięskim podium – piszą w liście tancerze. – Chcielibyśmy więc być doceniani za nasze osiągnięcia.
List reprezentantów Polski nie dotarł jeszcze do wszystkich adresatów. Niektórzy dowiedzieli się o nim od nas.

- Ubolewam nad problemami tancerzy, ale w obecnej sytuacji budżetowej najważniejsze jest to, byśmy jakoś przetrwali – mówi Bogdan Pierechod, dyrektor Departamentu Kultury i Edukacji Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. – Pieniędzy nie ma też na wiele innych rzeczy.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Elbląg. Ważą się losy spółdzielni

Tuesday, November 27th, 2001

Ważą się losy Spółdzielni Przemysłu Skórzanego Renoma. Jak już informowaliśmy, samorząd elbląski oraz prezes Krajowego Urzędu Pracy zamierzali powołać, na bazie pozostającego w upadłości zakładu, nową spółkę.

Przedsięwzięciem zainteresowani też byli elbląscy przedsiębiorcy, którzy po wydzierżawieniu od nowej spółki pomieszczeń zamierzali wznowić produkcję.
Renoma winna jest urzędowi pracy 900 tys. zł; zaległa kwota miała być wkładem KUP do planowanej spółki. Po odwołaniu Grażyny Zielińskiej z funkcji prezesa KUP, negocjacje na ten temat uległy znacznemu spowolnieniu.

- Co gorsze, teraz urząd sugeruje, że przedsiębiorcy zainteresowani wznowieniem produkcji powinni obiekt Renomy odkupić. A na to ich na razie nie stać – mówi prezydent Henryk Słonina.
Ostateczne decyzje zapadną podczas planowanego na początek grudnia posiedzenia Rady Programowej KUP.

Autor artykułu: gog

Elbląg. Próba przed karnawałem

Monday, November 26th, 2001

W sobotę i niedzielę w elbląskim Teatrze Dramatycznym królowały moda, sztuka, a przede wszystkim piękne kobiety.

Impreza pod nazwą ,Jesienne oblicza” przyciągnęła do teatru setki elblążan. Coś dla siebie znaleźli zarówno panowie, jak i panie. Największą atrakcją sobotniego wieczoru, oprócz pokazów mody, był koncert Justyny Steczkowskiej. Wczoraj zaprezentowany został m.in. spektakl,Mayday” w wykonaniu aktorów elbląskiego teatru.

- Taka impreza, to przede wszystkim ciekawa forma spędzenia wolnego czasu – powiedziała nam Joanna Zawadzka, wychowawczyni w jednej z elbląskich burs. – Przyszłam tu głównie po to, by posłuchać Justyny Steczkowskiej, ale też i z ciekawości, zaintrygowana najnowszymi trendami mody.

Zdaniem Mariusza Bąka, socjologa, zarazem przedstawiciela jednego z towarzystw ubezpieczeniowych, takie przedsięwzięcia, jak ,Jesienne oblicza”, cieszą się dużym zainteresowaniem mieszkańców, gdyż są w Elblągu rzadkością.

Z kolei dla wielu elbląskich firm weekendowe spotkanie ze sztuką, modą i pięknem było doskonałą okazją do promowania swoich ofert. Wiele pań skorzystało z nich już w teatrze.

Podczas sobotniego pokazu modelki i modele prezentowali jesienno-zimowe kolekcje firm Hexeline i Wólczanka. Swoje kolekcje pokazały też Justyna Jakubczyk, Adrianna Budzisz i elbląska projektantka Krystyna Mielcarzewicz.

Były też inne atrakcje, m.in. pokaz kolekcji torebek i prezentacja biżuterii artystycznej. W foyer teatru czynna była wystawa malarstwa Tatiany Kucharczyk, Ireny Argientowej, Mirosława Śledzia i Kuby Borkowskiego.

Wczoraj w teatrze można było obejrzeć m.in. pokaz jesiennego makijażu, prezentację najnowszych trendów sztuki fryzjerskiej oraz spektakl ,Mayday” R. Cooneya w reż. Stefana Szaciłowskiego.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Elbląg. Te pierwsze tercje

Monday, November 26th, 2001

Dwóch porażek doznali unihokeiści pierwszoligowego Elhoka Elbląg w kolejnym ligowym turnieju w Ryjewie. O ich przegranej przesądziły pierwsze tercje.
W sobotę Elhok zagrał z SKS Mikołajki Pomorskie i uległ 5:6 (1:4, 3:1 i 1:1).

- Rywale zaskoczyli nas w pierwszej tercji – stwierdził trener Sebastian Anaszko. – W końcówce meczu zabrakło nam trochę szczęścia na odrobienie strat.

Bramki dla Elhoka zdobyli: Kamil Chęsy, Adam Hejducki, Arkadiusz Piszczek, Łukasz Sawczuk i Tomasz Nosowski.

- Po tej porażce liczyłem, że w spotkaniu z MGGP Nowy Targ wywalczy punkty – mówił Sebastian Anaszko. – Niestety, między 11 i 14 min straciliśmy trzy bramki.

Ostatecznie MGGP Nowy Targ pokonał AZS PWSZ Elhok Elbląg 6:3 (4:1, 1:2, 1:0). Bramki dla elblążan zdobyli: Adam Hejducki, Tomasz Nosowski i Łukasz Sawczuk.

Kolejny turniej zostanie rozegrany 15 grudnia w Białej Podlaskiej. Rywalami Elhoka będą Orlęta Stromiec i AZS AWF Biała Podlaska.

Autor artykułu: am

Elbląg. Pokonali sąsiada

Monday, November 26th, 2001

Koszykarze AZS PWSZ Coltex Elbląg pokonali w Sopocie bezpośredniego sąsiada w tabeli głównie dzięki dobrej postawie w drugiej kwarcie.

Sokół Sopot – AZS PWSZ Coltex Elbląg 67:85 (20:26, 10:24, 19:18, 18:17)

AZS Coltex: Sosnowik 18, Zbaraszewski 6, Jankowski 16, Osiński, Karhut 27, P. Samujło 7, M. Samujło 2, Jakubów 2, Sartanowicz 6, Grabowski 1

W pierwszej kwarcie Coltex wygrał nieznacznie, przede wszystkim dzięki celnym rzutom zza lini 6,25. – Gospodarze próbowali grać strefą, dlatego częściej decydowaliśmy się na rzuty za trzy punkty. W pierwszych 10 minutach trafiliśmy aż pięć razy – opowiada trener AZS Coltex Tomasz Szuszkiewicz.

Goście zagrali świetnie w drugiej kwarcie, po której prowadził już 50:30. Potem mecz się wyrównał, ale Sokół nie zdołał odrobić strat. – Jestem zadowolony. Od kilku spotkań mamy ustabilizowaną formę na dobrym poziomie – podsumował Szuszkiewicz.

Autor artykułu: AKT

Przezmark. Pogotowie rodzinne

Saturday, November 24th, 2001

Pierwsze w powiecie elbląskim pogotowie rodzinne rozpocznie, za półtora tygodnia, działalność w Przezmarku.

Rodzina z Przezmarka przygotowana jest do zaopiekowania się jednocześnie sześciorgiem dzieci w wieku od trzech lat.

- Policja w każdej chwili będzie mogła zawieźć do nich dziecko, na przykład błąkające się po ulicy. W takich sytuacjach, do tej pory, najmłodsi trafiali do Pogotowia Opiekuńczego w Elblągu – mówi Janusz Lichacz, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.

- Wprawdzie czekamy jeszcze na pieniądze, które mamy otrzymać od wojewody na utworzenie pogotowia. Mam nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie i 3 grudnia będziemy mogli podpisać umowę z przyszłymi opiekunami dzieci – dodaje Lichacz.

Autor artykułu: gog