Archive for July, 2001

Region. Kajakami przez pochylnie

Monday, July 30th, 2001

Ponad 60 niepełnosprawnych z całej Polski wzięło w miniony weekend udział w przeprawie kajakowej Kanałem Elbląskim. 10 kilometrowa trasa spływu wiodła z pochylni Buczyniec do pochylni Jelenie. Gminny Ośrodek Kultury w Rychlikach zorganizował Ogólnopolskie Przeprawy Kajakowe po raz piąty. Uczestnicy pływali kajakami, bawili się przy ognisku i zwiedzali Malbork. O ich bezpieczeństwo dbał patrol medyczny.

- Po raz pierwszy wzięliśmy udział w przeprawie – opowiada Ludwika Zając z Zawiercia. – Muszę przyznać, że na początku trochę się bałam jak to będzie wyglądać. Przyjechaliśmy tu z Zawiercia dużą grupą, niewielu z nas pływało wcześniej kajakami. Taka impreza jest bardzo trudna do przygotowania. Jednak organizatorzy nie zawiedli i wspaniale się bawiliśmy. Nawet pogoda nam dopisała. Dodatkową atrakcją są wspaniałe krajobrazy. Rzadko bywam w tym rejonie Polski i muszę przyznać, że pejzaże nad kanałem są zachwycające.

Zakwaterowanie kajakarze znaleźli w Domu Dziecka w Marwicy. Tam też w sobotę odbyło się ognisko integracyjne. Nie zabrakło pieczonych kiełbasek i wspólnych śpiewów. Do tańca przygrywała kapela Jelonki. Niedziela przeznaczona była na wypoczynek i zwiedzanie okolicy.
Pomysłodawcą i organizatorem przeprawy jest Roman Kogut, dyrektor GOK Rychliki. W organizacji pomaga mu Barbara Rosińska. Oboje przeszli odpowiednie szkolenia, które pozwoliły im na przeprowadzenie imprezy z udziałem osób niepełnosprawnych.

Autor artykułu:
Natasza Jatczyńska

REGION. Do urzędu po recepty?

Monday, July 30th, 2001

By wykupić lekarstwa pacjenci – mieszkańcy powiatu braniewskiego, muszą posiadać imienne bloczki recept. W całym powiecie znajduje się tylko jeden punkt wydawania blankietów – w szpitalu miejskim przy ul. Moniuszki. Jest to przyczyną wielu niedogodności, zwłaszcza dla rolników.

- Wyjazd do Braniewa jest dla mnie prawdziwą wyprawą – mówi Anna Krawczyk. – Mieszkam w Piotrowcu, w gminie Pieniężno. Z naszej wsi kursują dziennie trzy autobusy do Braniewa, tylko jeden rano.

Problemem recept zajęli się radni powiatowi.

- Aby dojechać do braniewskiego szpitala po bloczek mieszkańcy wsi muszą często zmarnować cały dzień – stwierdza radny Tadeusz Janowiak.

Ryszard Kudła, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Braniewie, rozumie niedogodności pacjentów.

- Jeśli władze samorządowe poszczególnych gmin zwrócą się do nas z wnioskami i listami pacjentów, to zostaną im dostarczone bloczki recept – obiecuje Kudła.

Mieszkańcy będą mogli je wówczas odebrać w urzędach gmin.

Autor artykułu: set

Powiat braniewski. Władza w rękach wojewody

Monday, July 30th, 2001

Wojewoda Zbigniew Babalski zapowiada, że w ciągu dwóch dni podejmie decyzje, co do losów Zarządu Powiatu Braniewskiego. Wojewoda zarzuca zarządowi powiatu rażące, notoryczne i długotrwałe naruszanie prawa. W ubiegłym roku Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała dziewięć uchwał sygnowanych przez zarząd.

Uchybieniem, jest nie uzupełnienie w wyznaczonym terminie do 12 lipca – składu zarządu. W zarządzie zgodnie ze statutem 5-osobowym, pozostają dwa wakaty.

- Myślę o wprowadzeniu w powiecie braniewskim zarządcy komisarycznego – mówi wojewoda Babalski. – 30 lipca upływa czas, jaki dałem radzie na dokonanie zmian, które poprawiłyby funkcjonowanie władzy.

Tymczasem starosta braniewski chce zmienić statut i ograniczyć liczbę członków zarządu do trzech osób. Nową wersję statutu mają przegłosować radni powiatowi na najbliższej, jak zapewnia Bejnarowicz, sesji. Nikt jednak nie zna jej terminu.

Kolejnym przykładem jest udział radnego Karola Wojciechowskiego w głosowaniu nad projektami uchwał na posiedzeniu zarządu, które odbyło się 19 lipca. Obecny wicestarosta był, co prawda wcześniej członkiem zarządu, 11 lipca złożył jednak rezygnację.

- To spotkanie nie miało charakteru posiedzenia zarządu – broni się Tadeusz Bejnarowicz.
Na sesji, 20 lipca, starosta składając sprawozdanie z pracy zarządu określił odbyte dzień wcześniej spotkanie, jako… posiedzenie.

- Takie działania, to przekroczenie wszelkich norm przyzwoitości – komentuje postępowanie starosty wojewoda Babalski.

Autor artykułu:
Maria Staniszewska

Elbląg. Kosztowne, ale na każdą kieszeń, wózki dla inwalidów

Friday, July 27th, 2001

Niepełnosprawnym, którzy od lat poruszają się na wózku napędzanym siłą własnych mięśni, ręce odmawiają już posłuszeństwa.
Z myślą o osobach na wózku, a także o ludziach niewidomych i niedowidzących zorganizowano wczoraj w Centrum Rehabilitacji pokaz elektrycznych wózków inwalidzkich sterowanych mikroprocesorami oraz sprzętu komputerowego, który umożliwia pracę i naukę osobom niewidomym i niedowidzącym.

- Od 10 lat jeżdżę na wózku napędzanym ręcznie – mówi elblążanin Zdzisław Gagat. – Powoli wysiadają mi barki. Dawno już przesiadłbym się na wózek elektryczny, ale niewielu niepełnosprawnych stać na taki wydatek.

Andrzej Leczycki z gdańskiego przedsiębiorstwa Trans przyznaje, że wózki sterowane mikroprocesorami są kosztowne, ale od ubiegłego roku osoba chcąca kupić taki pojazd może się starać o dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, z programu Drogowskaz. Najdroższe wózki kosztują do 20 tys. zł, ale PFRON dofinansowuje nawet 95 proc. wartości.

- Nie liczymy tylko na zysk, chcemy też pomagać ludziom niepełnosprawnym – dodaje Andrzej Leczycki. – Widziałem matki, które od pchania wózków inwalidzkich miały odciski na dłoniach. Dlatego w przypadkach, kiedy kogoś nie stać na zapłacenie nawet pięciu procent kosztów zakupu wózka, sami szukamy sponsora na brakującą kwotę.

Zdzisław Gagat złożył już wniosek do PFRON o dofinansowanie zakupu wózka elektrycznego.
- Jeśli otrzymam 95 proc. wsparcia, to resztę jakoś uzbieram – wyznaje. – Ale wiem, że kiedy zamienię już mój stary wózek na elektryczny, to będzie to tak, jakbym z roweru przesiadł się do luksusowego auta.

Jak twierdzi Ewa Sprawka z Elbląskiej Rady Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych, w tym roku z Elbląga i powiatu elbląskiego wnioski do PFRON o dofinansowanie zakupu wózków złożyło kilkanaście osób. Podobnie wygląda sprawa ubiegania się o wsparcie finansowe z programu ,Komputer dla Homera” na zakup sprzętu komputerowego, ułatwiającego pracę i naukę osobom niewidomym.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Elbląg. Lokalne zespoły same dbają o siebie

Friday, July 27th, 2001

Marek Rockowski, 46-letni elbląski muzyk z zespołu Hocus uważa, że władze miasta nie dbają o rozwój lokalnej kultury. Innego zdania są młodzi muzycy.
- Sprowadza się gwiazdy za setki tysięcy zł, wypadałoby również i elbląskiemu środowisku muzycznemu zaproponować lepsze warunki. Są tutaj talenty nie gorsze od innych – mówi Marek Rockowski. – Nie marzę nawet o takich pieniądzach, jakie otrzymują wielkie gwiazdy, ale te pieniądze, które mnie zaproponowano, to ubliżanie.

Muzyk twierdzi, że zaproponowano mu 500 zł za 45-minutowy występ na miejskiej imprezie.
- Z tego, po opłaceniu wszystkiego, zostaje mi 175 zł, za to mogę kupić kabel do gitary – wylicza Marek Rockowski.

Elbląskie środowisko artystyczne, według Rockowskiego, nie ma z czego żyć, muzycy są pozadłużani.
- Umieramy, jak całe miasto – rozciąga katastroficzne wizje Marek Rockowski.

Natomiast młodsza generacja elbląskich muzyków optymistycznie patrzy w przyszłość. Tomasz Steńczyk gra na gitarze rytmicznej i śpiewa w zespole Blue Session. Zespół składa się obecnie z pięciu osób. W tym składzie grają od pół roku. Mieli kilka koncertów.

Z okazji Dni Elbląga występowali za pieniądze, które ich usatysfakcjonowały. Z okazji święta policji dali za darmo godzinny koncert na placu Kazimierza Jagiellończyka.
- Nikt nam nie pomaga, nikt nas nie sponsoruje – mówi Tomasz Steńczyk. – Nie złościmy się z tego powodu, że gramy, a z tego nie ma dużych pieniędzy.

Członkowie zespołu uczą się bądź pracują w zawodach nie związanych z muzyką. Podobnie funkcjonuje inny elbląski zespół Funky Bastardos, złożony z pięciu młodych muzyków.
- Nikt nas nie sponsoruje, nie prosiliśmy o taką pomoc – mówi Piotr Goryszewski, wokalista i gitarzysta zespołu Funky Bastardos. – To jest dla nas hobby, zabawa. Lubimy grać, to dla nas przyjemność.

Autor artykułu: kr

Elbląg. Kamieniczki jak z obrazka

Friday, July 27th, 2001

Po raz pierwszy w wykazie remontów Zarządu Budynków Komunalnych znalazło się kilka elewacji.
- Do tej pory skupialiśmy się głównie na docieplaniu tzw. szczytów domów – mówi Romuald Żyłowski, dyrektor ZBK.

Efekt prac jest już widoczny – wzrok przechodniów przyciągają zwłaszcza świeżo odnowione, kolorowe kamieniczki przy ul. płk. Dąbka oraz flaga UE zdobiąca budynek przy ul. Czerwonego Krzyża.

Jak podkreśla Romuald Żyłowski, nowe elewacje zyskują wyłącznie budynki w całości gminne. Żadna wspólnota nie zgodziła się na współfinansowanie tego typu przedsięwzięć.
- Cieszą nas nowe elewacje, ale obawiam się, że zaraz będą one zniszczone przez graffiti – podkreśla dyrektor.

Zarząd Budynków Komunalnych zawarł ostatnio z elbląskim Centrum Pracy i Pomocy porozumienie w sprawie likwidowania powodowanych przez grafficiarzy szkód.

- Niestety, zamalowanie napisów nie przywróci żadnej elewacji pierwotnego wyglądu – nie ma wątpliwości Romuald Żyłowski. – Ale spróbujemy w ten sposób powalczyć z ulicznymi twórcami.

Autor artykułu: Grażyna Gosk

Powiat. Ucieczka przed rakiem piersi

Thursday, July 26th, 2001

Od listopada ubiegłego roku do 6 lipca z zaproszenia do wykonania bezpłatnych badań mammograficznych skorzystało 1098 mieszkanek powiatu elbląskiego. Lekarze radiolodzy stwierdzili zmiany nowotworowe u 21 pacjentek, a 14 kobiet otrzymało skierowania na dodatkowe badania i konsultacje do lekarzy ginekologów i onkologów.

Na sporządzonych przez samorządy i lekarzy rodzinnych listach widnieją jeszcze 1174 nazwiska kobiet (w wieku od 45 do 60 lat), które chciałyby poddać się mammograficznej diagnozie. Na razie akcja bezpłatnych badań została wstrzymana. Przerwę spowodowała reorganizacja zakładu radiologii szpitala miejskiego w Elblągu oraz brak podpisanego kontraktu z kasą chorych na drugie półrocze.

- Z uwagi na możliwość wczesnego wykrycia zmian nowotworowych ta akcja musi być nadal prowadzona – podkreśla Halina Sałata ze starostwa powiatowego. – Przygotowujemy właśnie pismo do Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej kasy Chorych z prośbą o kontynuowanie badań.

Autor artykułu: gog

Elbląg. Dzieci z byłych pegeerów przyjechały na wycieczkę

Thursday, July 26th, 2001

Kilkadziesięcioro dzieci z byłych PGR-ów powiatu ostródzkiego odwiedziło Elbląg. Były też gośćmi redakcji Dziennika Elbląskiego.

Dzieciom podobał się pobyt w Elblągu. Dużą frajdę stanowiła dla nich wizyta w Nowej Holandii. Czekało tu na nich moc atrakcji, m.in. przejazd łódką po kanale. Z uwagą również obserwowały pracę dziennikarzy w redakcji na starówce.

- Codziennie tyle trzeba zrobić – dziwiły się dzieci. – To chyba ciężka, choć ciekawa praca.

Jutro nasze miasto odwiedzi kolejna grupa dzieci.

Pomysłodawcą jednodniowych wycieczek dla dzieci jest Irena Jara, lider Związku Byłych Pracowników Państwowych Gospodarstw Rolnych Zarządu Powiatowego w Ostródzie.
- Dla dzieci ze środowisk wiejskich wakacje to czas pracy. Tymczasem po roku wytężonej nauki zasługują na chwilę odpoczynku – tłumaczy Irena Jara. – Stąd pomysł na zorganizowanie takich jednodniowych wycieczek, podczas których dzieci mogą poznać Elbląg. Dla większości uczestników naszych “mini-wakacji” to jedyna szansa na jakikolwiek wypoczynek.

Do tej pory Elbląg odwiedziło prawie 250 osób z szesnastu miejscowości powiatu ostródzkiego. Planowane są jeszcze trzy takie wyjazdy.

- W Elblągu już kiedyś byłam, jednak dopiero teraz miałam czas na zwiedzenie miasta – powiedziała Agnieszka Sokołowska, uczestniczka wycieczki. – Największe wrażenie wywarła na mnie katedra św. Mikołaja. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w tej wycieczce. Myślę, że z chęcią kiedyś tu wrócę.

Autor artykułu: Natasza Jatczyńska

Elbląg. Dzieło mistrza Bernhusera w elbląskiej katedrze

Thursday, July 26th, 2001

Jednym z piękniejszych dzieł sztuki, które znajdują się w katedrze św. Mikołaja w Elblągu jest chrzcielnica brązowa z 1387 r. To dzieło mistrza Bernhusera, mające postać kielicha.

Ośmioboczny trzon, wsparty na ośmiu lewkach, ozdabiają płaskorzeźby z wyobrażeniami proroków Kościoła. Na ścianie czaszy artysta umieścił 8 scen z życia Marii i Chrystusa. Chrzcielnica posiadała jeszcze ozdobną pokrywę. Niestety w 1777 r. zniszczona została ona w pożarze katedry.

Autor artykułu: na

Region. Kolonie pod lupą inspektorów

Tuesday, July 24th, 2001

Wszystkie kolonie i obozy, organizowane na terenie Elbląga i powiatu elbląskiego, znajdują się pod lupą pracowników Sanepidu. Jak dotąd obyło się bez mandatów.
Zdaniem inspektorów, organizatorzy letniego wypoczynku dbają o to, by koloniści i obozowicze mieli dobre warunki sanitarne i byli odpowiednio odżywiani.

- Dotychczas nie stwierdziłyśmy rażących zaniedbań, za które musiałybyśmy karać mandatami – mówi Irena Nieciecka, wiodąca Sekcji Higieny Dzieci i Młodzieży Miejskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. – W kilku przypadkach ograniczyłyśmy się tylko do pouczeń.
Jak twierdzą pracownicy Sanepidu, większość kolonii i obozów w mieście oraz powiecie elbląskim organizowana jest w budynkach szkolnych i internatach. Trudno więc oczekiwać, by warunki sanitarne i mieszkaniowe były tam na tak wysokim poziomie, jak w ośrodkach wypoczynkowych.

- Miejsc, w których wypoczywają dzieci nie jest dużo, dlatego staramy się kontrolować każdy turnus – opowiada Elżbieta Kłosowska z Sekcji Higieny Dzieci i Młodzieży.
Inspektorzy Sanepidu kontrolują bloki żywieniowe, analizują jadłospisy, sprawdzają stan sanitariatów oraz warunki, w jakich dzieci śpią i odpoczywają.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk