Warsztaty Terapii Zajęciowej w Kamienniku Wielkim stały się prawdziwą szkołą życia nie tylko dla jego uczestników, ale również dla okolicznych mieszkańców.
- Niepełnosprawność na wsi wciąż jest tematem wstydliwym. Baliśmy się, że okoliczni mieszkańcy nie zaakceptują nowych sąsiadów – przyznaje Weronika Felkiewicz, kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Milejewie.
Przeobrażenie zdewastowanego, nieużytkowanego przez ponad 8 lat byłego przedszkola w dom dla 30 upośledzonych umysłowo z gmin Milejewo, Młynary i Tolkmicko było ogromnym wyzwanie dla milejewskiej gminy. Po prawie roku działalności warsztatów nikt nie ma wątpliwości, że ten trud warto było podjąć.
- Serce rośnie, gdy widzimy, jak ludzie czasem od 25 lat zamknięci w domach, wspaniale się rozwijają i zaczynają żyć naprawdę – podkreśla Weronika Felkiewicz.
Niepełnosprawni realizują się aż w sześciu pracowniach: krawiecko-galanteryjnej, rękodzieła, stolarskiej, życia codziennego, poligraficzo-komputerowej i ogrodniczej. Ich dumą jest ogród. Właśnie powstaje w nim specjalna wiata z kominkiem, która ma szansę stać się ulubionym miejscem plenerowych spotkań nie tylko uczestników warsztatów.
- Kiedy podczas ,dni otwartych” zaprosiliśmy do nas okolicznych mieszkańców, nikt z dorosłych nie przyszedł. Nie zawiodły tylko dzieci. Wprawdzie też z obawą przekraczały nasze progi, ale potem, zwłaszcza po wizycie w pracowni komputerowej, nie chciały wracać do domu – mówi Dariusz Zaradkiewicz, kierownik warsztatów.
Do nowych sąsiadów przekonała mieszkańców wsi dopiero akcja ziemniaczana.
- Bardzo chwalono naszych podopiecznych za pomoc w polu – podkreśla Dariusz Zaradkiewicz. – W zamian otrzymaliśmy 2 tony ziemniaków.
Warsztaty wrastają w życie lokalnej społeczności. Powoli stają się centrum życia wsi. Tym bardziej, że od niedawna, popołudniami, gdy uczestnicy warsztatów rozjeżdżają się do domów, ich dom przemienia się w świetlicę socjoterapeutyczną dla dzieci.
Autor artykułu:
Grażyna Gosk