Starszy mężczyzna i jego 53-letnia córka zatruli się czadem w łazience swojego mieszkania przy ul. Robotniczej w Elblągu. Oboje przebywają obecnie w szpitalu. Prawdopodobnie przyczyną zaczadzenia dwojga elblążan był tlenek węgla, wydobywający się przez kratkę wentylacyjną.
- W niedzielę wyszłam z domu o godz. 9, gdy wracałam ok. godz. 14.30 z daleka zobaczyłam otwarte okno w łazience, co o tej porze było niezwyczajne – opowiada Ryta K., żona i matka zaczadzonych.
- Gdy weszłam do domu, córka leżała w łazience głową do drzwi. Pobiegłam do sypialni po męża, ale go tam nie było. Gdy usiłowałam otworzyć szerzej drzwi łazienki, zobaczyłam w niej również leżącego męża. Nogi się pode mną ugięły – mówi staruszka.
W łazience państwa K. zamontowany jest piecyk gazowy. Jak twierdzi Ryta. K., był sprawny, skontrolowany w ubiegłym tygodniu przez gazownika. Kobieta przypomina sobie również, że tragicznego dnia ogień w piecyku palił się.
- To nowy piecyk, który automatycznie się wyłącza. Nie sądzę, żeby był przyczyną zaczadzenia – twierdzi.
Zdaniem pani Ryty, tlenek węgla wydobywał się przez kratkę wentylacyjną.
- Odkąd sąsiedzi z góry zamontowali sobie centralne ogrzewanie, z kratki zawsze wydobywał się smród – podkreśla Ryta K. – Wiele razy to zgłaszałam.
Jak twierdzi Jerzy Giereś, kierownik Rejonu Eksploatacyjnego nr 1 Zarządu Budynków Komunalnych w Elblągu, zgłoszenia takie nie wpłynęły do administracji budynku.
- Nikt z tego budynku nigdy nie zgłaszał nieszczelności kominów czy też niedrożności kratek wentylacyjnych – podkreśla Jerzy Giereś.
Opinia kominiarska sprzed półtora roku potwierdza drożność przewodów kominowych budynku przy ul. Robotniczej. Pracownicy ZBK byli wczoraj w mieszkaniu wskazanym przez Rytę K.
- Moim zdaniem instalacja założona przez tych lokatorów jest prawidłowa – twierdzi J. Giereś. – Wszystko dokładnie sprawdzamy.
Dzisiaj znane będą wyniki zleconej przez ZBK opinii kominiarskiej.
Autor artykułu: Agnieszka Weiert