Po sobotniej porażce z Czarnymi MaÅ‚dytami 0:1 trener Polonii Bart-Ex Pasłęk Adam Boros zÅ‚ożyÅ‚ rezygnacjÄ™. – Nie wykluczam, że pan Boros pozostanie jednak u nas – mówi prezes pasłęckiego klubu Jerzy PrzedpeÅ‚ski.
Grający trener Adam Boros trafił do Pasłęka jesienią 1999 r. z Zatoki Braniewo. Debiutującą wówczas w IV lidze Polonię Pasłęk przejął po Józefie Bujko. Drużyna pod jego wodzą zajęła najpierw 13. (sezon 1999/2000), a potem piąte miejsce (2000/01).
Po ubiegłej kolejce, w której Polonia przegrała na własnym stadionie z Czarnymi Małdyty 0:1, Boros zapowiedział swoją rezygnację. Główny powód to słabe wyniki zespołu. Chyba nikt w Pasłęku nie spodziewał się takiego początku ligi.
Polonia na 12 możliwych punktów zdobyła tylko pięć. Jedyne zwycięstwo pasłęczanie odnieśli w meczu z ostatnim w tabeli Mazurem Pisz (2:0). Ponad to Polonia zemisowała z Orlętami Remą Reszel 1:1, Olimpią Olsztynek 1:1 oraz przegrała z Czarnymi 0:1.
– ZarzÄ…d klubu ocenia poczÄ…tek rundy zdecydowanie negatywnie – tÅ‚umaczy prezes klubu Jerzy PrzedpeÅ‚ski. – ZespoÅ‚owi brakuje Å›wieżoÅ›ci, skutecznoÅ›ci i polotu.
Działacze nie chcą oceniać pracy trenera Borosa. Po cichu przyznają jednak, że przydałoby się nowe spojrzenie na zespół.
- Nie wykluczam, że pan Boros bÄ™dzie nadal u nas pracowaÅ‚ – twierdzi prezes PrzedpeÅ‚ski.
Wczoraj już po zamknięciu tego numeru Dziennika zakończyło się spotkanie zarządu klubu z trenerem Borosem. Trener był wczoraj nieuchwytny.
Autor artykułu: AKT